2011

Moje obserwacje: 3/2011

26-11-2014
Foto-1
Foto-2
Foto-3
Foto-4

Yokoshima - leży 240km na północ od Tokyo,11 marca 2011 wszyscy pamiętamy, że miało tam miej- sce trzęsienie ziemi na dnie morza obok, 9’ w skali Richtera, a następnie powstała potężna fala „tsu-nami” na 8-10m wysoka. Każdy może powiedzieć >no cóż trzęsienia ziemi zdarzają się co roku, są pewne strefy czy obszary i tak już jest od zawsze, a fale morskie następnie powstające są większe lub mniejsze, była i taka, że potrafiła nawet obrócić transatlantyk do góry dnem!<. Zgoda, sam widziałem taki film, gdy ludzie wychodzili przez wyciętą palnikami dziurę na szczycie dna… To wszystko prawda, tylko tym razem skorupa ziemi „zeszła się” o aż 4 metry! Co to znaczy-? To znaczy dokładnie, że ob-wód ziemi zmniejszył o tyle właśnie. Cóż z tego - przecież Ziemia na równiku [ekwator] ma aż 40 070 km długości, jakie znaczenie mają te marne 4 m-? Nieobliczalne - dosłownie. Nikt na Ziemi nie zmie-rzył dokładnie na jakiej długości ta 4 m szczelina powstała, (bo tego nie przewidywał i nie zaznaczył, a map dna mórz i oceanów z dokładnością do 4 metrów – jeszcze nie mamy). Stokroć ważniejsze i już zupełnie nieobliczalne jest to - jak głęboka jest ta szczelina-? Promień Ziemi wynosi - 6378km. Znamy tylko jeden wymiar, gdybyśmy znali 3 wymiary można by obliczyć objętość tego: „plastra” czy „ostrosłupa”. Jakie to ma znaczenie-? Takie, że można by porównać tą wartość np. z ilością dotych-czas wypompowanej np. ropy lub gazu. Stara prawda mówi >nie ma skutku bez przyczyny<. To pyta-nie gnębi dosłownie moją wyobraźnię bez przerwy. Dla mnie moja Ziemia - to jeden żywy organizm, ja porównuję go do głowy np. człowieka. Co dzieje się w głowie gdy uderzenie nastąpi np. po prawej stronie - krwiak powstaje po lewej. Jeżeli moja wyobraźnia „podpowiada prawdę”, to znaczy, że pom-powanie po jednej stronie, będzie powodowało szczeliny lub zapadanie się gruntu Ziemi - po drugiej stronie. To wcale nie musi być symetryczne, bowiem „układu kości ziemskich”  ani też szwów pomię-dzy nimi - nikt obecnie nie zna dokładnie. A tragedia była niewyobrażalna dla nas mieszkających w Polsce, gdzie Bogu niech będą dzięki za to, że póki co, nas trzęsienia ziemi i tsunami oszczędzają. Nie tylko ludzie zniknęli z powierzchni Ziemi, ale też wiele firm, nawet jedna z którą i ja przez 15 lat współpracowałem. ŻAL. Oni nikomu nie zrobili nic złego, odbudowują się, ale w strachu kiedy zno-wu… Rabowana i gwałcona Ziemia się broni, sama, o zgodę nas nie pyta, tak samo jak wątroba, serce czy mózg - nie można z nimi pogadać-? Poniższe zdjęcie przedstawia port w Miyako gdzie z 58000 ludzi 400 zaginęło, a z 960 łodzi zniszczeniu uległo 900 – jak żyć z takim bólem w sercu-?   

Dyktatura Czy ktokolwiek na Ziemi równo rok temu myślał, lub „miał sen” że koniec Gadafiego będzie tak żałos-ny, że zginie jak pies na ulicy-? Myślę, że jego Allach też mu nie podpowiadał takiego końca. Ale moje pytanie jest - ile trzeba ludziom zrobić krzywdy, by na oczy przejrzeli, by zdobyli się na odwagę i go-towość największego poświęcenia - życia. Gdzie leży granica pomiędzy krzywdą wyrządzoną przypadkowo, a celowym działaniem na szkodę i to przez całe lata -? Czy są widoczne inne paralele…- ? Myślę, że jeżeli ktoś wprowadza Stan Wojenny to sądzić go powinien też  - Sąd wojenny!

Demonstracje w Maskwie… Przed 1980 rokiem czytałem w prasie londyńskiej art. opisujący bunt górników w kopalni za Uralem. Gdy zastrajkowali na jej terenie przed szybem, to zaczęto do nich strzelać! Gdy zjechali pod ziemię, to Naczelny Wódz.. i Ojciec Narodów.. i Słońce Jasne..itp. itd. - kazał zatopić kopalnię wodą! Gdy zagło-dził metodycznie 7 mil. ludzi na Ukrainie w ciągu 3 lat – też nikt nigdzie nie demonstrował, bo Gułag był pewny i to na Sybirze z darmowym transportem, piątka była regułą, a za byle co dokładano drugi wyrok, bez obrony, bo adwokatów nie było... a po co-? Patrząc na te demonstracje z perspektywy his-torycznej,  czyli od: carskich kibitek, przez szalejącego (strzelającego!) Feliksa, do bydlęcych wago-nów wiozących stłoczonych tam ludzi bez wody i WC! gdy odległości mierzy się tam w tysiącach km – to, to co się tam obecnie dzieje, to sama kultura cara Rasputina i następcy tronu Liliputina, przecież nie strzelali, zimną wodą w grudniu ludzi dla ochłody nie polewali, gazu też nie użyli jak w teatrze.. czy kompanii szturmowej jak w szkole.., może Czytelnik tych słów nie zgadzać się ze mną, ma takie pra-wo, ale ja stawiam tezę, że „wydarzenia arabskie” musiały mieć i mają wpływ na żyjących tam ludzi. Ich „biała paryska emigracja” dawno wymarła, nie mają tam nikogo kto by „zawołał”. Proszę pamiętać, że gdy na placu Zwycięstwa nasz ukochany Papież zawołał „nie lękajcie się” to mieliśmy dodatkowe oparcie w Białym Domu w osobie prof. Zbigniewa Brzezińskiego. Oni mają tylko siebie - za nimi nikt nie demonstruje. Gdy ”Wojciech J.” wprowadził wbrew obowiązującemu komunistycznemu prawu „stan wojenny” - to Rodacy we wszystkich większych stolicach Europy już w niedzielę wieczorem demonstrowali, pod ambasadami, co pokazywały stacje TV.  Za nimi nikt nie demonstruje. Dlatego ja na te demonstracje patrzę z sympatią, prawdziwym podziwem i życzę szczerze „braciom Moskalom” osiągnięcia celu, w czym wybitnie pomaga im Internet, tak jak nam podczas „wprowadzo- nego stanu..” pomagał fax, którego nie dało się podsłuchać..!  Internetu zalać się nie da, zagłodzić też nie, wyłączyć-? To sami stracą! Pytanie jest ile ludzie mają determinacji-?  Ile chęci i woli walki-? Należy pamiętać, że w tym jest i nasza obrona, wszystkich byłych republik i reszty „z obozu…” Jeżeli tam będzie normalna demokracja, to nasza „agencja towarzyszy” straci mocodawców zagra-nicznych. Niestety nasze „krajowe Lwy..” pozostaną i to raczej niewidoczni dla ogółu społeczeństwa! Mają togi, „wybitne stopnie naukowe”, sobie samym przypisane, to same radiowe i telewizorniane autory-menty!  A my - za nasze polskie złotówki - wspieramy ich anty-polskie gadzinówki!

Nowy York – akcja „OCCUPY”

Tak wyglądało tłumienie protestu na Wall Street, w koszulkach i garniturkach bez użycia pałek i tym podobnych brutalnych narzędzi, różnice każdy widzi… Ta młodzież chciała tylko zaprzestania rabun-kowo stosowanej lichwy przez tzw. „inwestorów” czyli spekulantów, którzy świadomie i celowo oraz metodycznie wywołują tzw. ”światowe kryzysy” począwszy od 1929r kiedy to po raz pierwszy udało się im zaskoczyć mieszkańców USA. Dzisiaj rynek ten jest już dla nich za mały. Jest wielce prawdopodo-bne, że UE stworzono po to, by miast „doić” każdy kraj z osobna ( jak np. w 1983r  „wydojono” po kolei na ok. 30-40 miliardów : Szwecję, Danię, oraz Belgię) to trzeba iść na CAŁOŚĆ - raz i spoko!

„Wy Polacy...”

Dzwonią do mnie oburzeni Rodacy, jak On mógł tak powiedzieć w orędziu-!? Mógł. Przecież każdy z nas Polaków nie powiedziałby nigdy – my Czesi, my Rosjanie, my Niemcy, tylko: wy Czesi, wy Rosjanie czy wy Niemcy. Tak się mówi jak się czuje i… jak się było wychowanym! Pytanie jest – jak mówią Czesi na Niemców-? Ano - Szwabowie. A jak mówią Szwedzi – Tyskland. Jak mówi Czech na Niemca – ano Szwab. A jak mówi Szwed – Tysk. (Słownik Polsko-szwedzki, wydawnictwo „Natur och Kultur” str.259,  ISBN 91-27-59063-1 z 1995r. - można sprawdzić.)  Na Pomorzu Gdańskim i Szczecińskim, Szwedzi żyli przez dziesiątki lat, w Szczecinie nawet założyli Uniwersytet, podobnie jak w Tartu (Dorpad-1632-Estonia) czy Åbo (Turku-1640-Finlandia). Języki się mieszały, szczególnie gwarowe, litery też, pomiędzy ‘y’ a ‘u’ - nie ma fonetycznie dużej różnicy. Każdy imigrant prędzej czy później robi jakiś błąd: fonetyczny, gramatyczny czy „pisowniany” i takie jego prawo, nikt nie jest perfekcjonistą, ja Go za to nie winię, przecież ma wielu wysokich naśladowców…Co z nimi zrobić-? Czy za „takie” błędy można kogoś karać-? Kto może być sędzią-?

Kontakt

NAROL-DENTAL Sp. z o.o.

ul. Warszawska 3, 37-610 Narol
Tel.: 0048 - 16 63 170 78

Zakupy detaliczne - e:

 

Dystrybutor - Zuchowski-Dental spzoo

                              Pucka 59,   70-851 Szczecin

                              Tel.: 91 46 90 163,

                              Mail: