2013

Moje obserwacje 8/2013

03-12-2014

Cyt. „Kompletna cisza zalega - jeśli jakiś zakład pada.. .”

Tak sformułował swoją myśl Czytelnik Kresowiaka z nr 7/200 podpisany: Stanisław M. z Krowicy.
Jak padły: Zamki, Mleczarnia, Przedsiębiorstwo Budowy Maszyn a ostatnio Lubaczowskie Przedsię- biorstwo Robót Drogowych - Kresowiak pisał obszernie i opisy te były wystarczająco dokładne. Nato-miast nie znalazłem tam nigdy odpowiedzi na cztery następne podstawowe powiązane razem pytania:

  1. dlaczego padły, chodzi o samą istotę, czyli o przyczynę główną -?
  2. czy można było zapobiec upadkowi wtedy.. . oraz jak zapobiec upadkom firm w przyszłości-?
  3. co należy zrobić, jeżeli to możliwe by te w/w przedsiębiorstwa odbudować/reaktywować-?
  4. czy to wina Lubaczowa, czy też na te problemy trzeba patrzeć z perspektywy całej Polski-?

Ad-1: Podobno Napoleon mówił, cyt. z pamięci, że „stado lwów na którego czele stoi baran, przegra ze stadem baranów, na którego czele stoi lew”. Na „wojsku” podczas studiów, oficerowie opowiadali nam studentom, że podczas II woj. świat. jedne kompanie biły się do ostatniego żołnierza, a inne szły w rozsypkę po pierwszym strzale i pytali nas jak to wytłumaczyć-? Dla mnie odpowiedź jest stosunkowo prosta: to wszystko zależy od dowódcy, czyli w zakładzie od - dyrektora! By nim być trzeba nie tylko mieć wykształcenie, ale też wizję (wyobraźnię) jak to przedsiębiorstwo rozwijać, trzeba po prostu o nim myśleć 24 godziny dziennie! Tak myślał Marszałek Piłsudski o Polsce! Ale jeżeli nad najlepszym dyrektorem, stoi wyższy baran (np. docent mianowany), lub prywata lub paragrafy wymyślone przez kogoś, kto nigdy nawet małego przedsiębiorstwa, czy kilkuosobowej fabryki nie stworzył (tylko np. malował kominy!) - to musi przegrać. Niestety. I tak przegrywa nasz Lubaczów i nasz Narol. Była tu „Baza Las” - w okresie rozkwitu zatrudniała 300 osób, odszedł śp. dyr. Kazimierz Nowak (pisał o tym Kresowiak kilka lat temu) i – rozpoczęła się równia pochyła.. .

Ad-2: Tysiąc razy łatwiej jest zapobiegać każdej chorobie, likwidacji zakładu, czy fabryki - niż tworzyć wszystko od nowa. Łatwiej też, każdy produkt udoskonalić, czy jego technologię uprościć albo elimino-

wać gorsze produkty/egzemplarze - niż rozpoczynać od fundamentu. Pomyślmy tylko o zamkach czy mleczarni - były hale produkcyjne, maszyny i ludzie już nauczeni ich obsługi. Ta sama maszyna, po zamontowaniu: nowej przystawki, formy, frezu, itp. - może produkować nowy produkt. Problem jest by rozpoznać rynek czyli jego potrzebę, stopień nasycenia, dystrybucję i możliwy do osiągnięcia zysk, który po kosztach, uzasadni nowy kierunek produkcji - ale do tego trzeba mieć wyobraźnię, której ku-pić nie można, bo w książkach i na uczelniach są te same podstawowe zasady dla wszystkich uczą-cych się. Do tego musi być też dyrektorska „głowa”. Zarząd może i powinien pilnować reguł - ale nigdzie na świecie „kolektyw” nie wymyślił nowego produktu, nowej metody operacyjnej itp. - za tym zawsze stoi Człowiek, najczęściej samotny, natomiast kolektyw jest liczniejszy i w głosowaniu „za lub przeciw” ma przewagę, co wcale nie znaczy - że ma rację w danej sprawie. Więc jaka jest odpowiedź na wyżej postawione pytanie-? Prosta – zaufanie. Jeżeli ktoś wymyślił 10 dobrych produktów, to naj-prawdopodobniej i 11 też będzie doby. Jeżeli ktoś nie wymyślił ani 1 produktu, to nie wymyśli też nowego – choćby w krytyce dyrektora był super doskonały. By zapobiec – trzeba mieć wizję nowego produktu przy pomocy tych samych maszyn lub doinwestowaniem w „przystawkę”. Niestety takiego działania w dotacjach z UE - nie ma, nasi myśliciele w Warszawie są od wykonywania a nie od udoskonalania, a gdy taką propozycję się do nich napisze - po prostu nie odpowiadają nawet na listy polecone ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru! Np. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego - mam dokumenty. Na takich „rządzi-cieli” społeczeństwo zagłosowało (zamiast ich oddolnie prześwietlić i dopiero wtedy wybrać) - no to teraz „cierp ciało” i... narzekaj!

Ad-3: Szanse są zawsze. Pytanie tylko jest skąd wziąć na start bez zadłużenia siebie, rodziny, miasta. Niestety jeżdżąc po Polsce nie widać by nowe fabryki budowano, tzw. orliki widać, dni w miastach

i miasteczkach są obchodzone i to hucznie, rewitalizacji też dużo, itp. - tylko, że te inwestycje dochodu nie dają, odwrotnie koszty obsługi rosną z pieniędzy podatnika - a zysku brak! Pytanie jest, czy można dostać dotację z UE na odbudowę mleczarni w Lubaczowie-? Przeglądam na bieżąco prawie wszystkie ogłaszane konkursy i takiego działania - nie widziałem. Są np. pieniądze na „szkolenia” dla bezrobot-nych, zagrożonych odrzuceniem, tzw. „50+” - tylko po szkoleniu, nowego zakładu jak nie było tak i nie ma, bo już o tym się nie myśli. Przecież zawsze pierwsza jest myśl, a po niej ewentualnie urzeczywist-nienie, czyli - zakład pracy. Kiedy można coś zmienić-? Odpowiedź - przed wyborami w przyszłym roku. Kandydaci każdego szczebla muszą mieć wizję rozwoju swego regionu - ale my dajemy się nabrać na tzw. „hasła” np. cyt. z głowy: „postaw na Podkarpacie” - ile i czego lub co-? to już nie było napisane... i nasze lubaczowskie zagłosowało na obcych np. z przemyskiego, których następnie przez całą kadencję nie widać, nie słychać a przeczytać w Kresowiaku co zrobili - też się nie da! Gdyby ci wybrani deklarowali konkretne działanie na rzecz zmiany lub dopisania nowych konkursów w odpo-wiednim ministerstwie - wtedy tak, szansa byłaby realna, na nową mleczarnię i nowe sery (we Francji mają ich 300 gatunków!) i... zatrudnienie, tylko myśleć trzeba przed a nie po.

Ad-4: Lekarz nie może widzieć tylko serca, wątroby, itp. musi widzieć” całego pacjenta, bowiem wszystkie narządy są ze sobą powiązane... To nie jest kwestia, że ja kogoś lubię lub nie. To kwestia oceny jego działania, jego jakości pracy w danym konkretnym miejscu. Gdyby tylko padły zamki, mleczarnia, itp. w Lubaczowie czy „Baza Las” w Narolu, itp. a w reszcie Polski wszystko kwitło, to oznacza, że tylko tutaj są sami nieudacznicy, bo stworzyć potrafili ale utrzymać - już nie. Ale każdy z nas dobrze zna upadek stoczni w:Szczecinie, Gdańsku a nawet wojskowej w Gdyni; FSO i Ursusa w Warszawie. Niektórzy słyszeli o zamknięciu 15 fabryk w Grudziądzu i prawie wszystkich cukrowni w Polsce. Co mamy w zamian - narastający dług państwowy! Zagraniczny 960 miliardów zł.! i wew-nętrzny = 3 biliardy!!! Rozumiem, że jeżeli ktoś cokolwiek buduje, to musi część pieniędzy pożyczyć

w banku, ale żeby więcej pożyczać na rozwalenie niż na zbudowanie - tego zupełnie nie pojmuję!

Ale taka propaganda w Polsce jest propagowana wszystkimi „kanałami” jako normalna i Ludzie dają się ogłupiać! Przez ostatnie 2 lata, byłem na spotkaniach, prawie z wszystkimi znanymi w całej Polsce publicystami, którzy bardzo elokwentnie opisują objawy wielu chorób trapiących Polskę. Diagnozy też mają prawie trafne - tylko gdy stawiam im pytanie co zwykły Kowalski ma robić na co dzień - odpowie-dzi są wymijające. Niestety. To nie jest tylko problem Lubaczowa, to jest niemożliwe by Lubaczów „zakwitł”, gdy cała Polska „usycha” stopniowo, wyludnia się... a „pajęczyna” stopniowo się rozrasta.

2013.07.24 - jestem w Lublinie, wchodzę na Krakowskim Przedmieściu do znanej dużej księgarni, w niej setki książek, proszę o książkę-album o Lublinie (na prezent dla młodzieży) - nie ma pada odpo-wiedź ekspedientki. A album o Kazimierzu Dolnym pani ma-? - też nie ma. Jestem ciężko zdziwiony,

sezon turystyczny i nie ma-? - to pytanie proszę zadać dyrektorowi! Dwie godz. później jestem w Zamościu, parkujemy, przy murach obronnych, bileter pyta na jak długo, godzinę może półtorej - trze-ba dokładnie określić, bo jak przyjdziecie po czasie, a to stwierdzi kontrola to nałoży mandat lub skieruje sprawę do - Sądu Grodzkiego! Oświadczam wszystkim Czytelnikom tego art. że ja bym czegoś podobnego nigdy nie wymyślił! Stresować turystów, karać ich sądem, za to, że chcą przy-jechać, i dać zarobić - to spaczona biurokracja do kwadratu! Nigdzie w UE czegoś podobnego NIE spotkałem - poza też.

Pytania końcowe - jak w naszym powiecie żyć-? co robić-? co produkować-? jak planować-? jaki zawód wybrać na przyszłość-? Dla mnie to pytania na „długie nocne Rodaków rozmowy..” lub na spotka- nie kilkugodzinne w każdej naszej specyficznej gminie... ja chętnie podyskutuję.

Krótko: jeżeli w Polsce nie będzie oddolnych wyborów do każdego szczebla władzy (pisałem o tym, chodzi o tzw. - prawybory!), to zawsze prywata, korupcja i rezydenci będą górą - niestety, a reformy połowiczne. Np. „głównodowodzący” podaje ile milionów dotacji z UE załatwił - ale nigdy nie mówi ile zwrócił i dlaczego-? A dług rośnie codziennie... Pozdrawiam (niestety pesymistycznie) - Jan Zuchowski

Kontakt

NAROL-DENTAL Sp. z o.o.

ul. Warszawska 3, 37-610 Narol
Tel.: 0048 - 16 63 170 78

Zakupy detaliczne - e:

 

Dystrybutor - Zuchowski-Dental spzoo

                              Pucka 59,   70-851 Szczecin

                              Tel.: 91 46 90 163,

                              Mail: